PIOSENKI TOMA WAITSA
Kazik Staszewski 2003 Nośnik: CD
List price: $19.95(Save 10% off)Online price: $17.96

Płyta, na której Kazik Staszewski wykonuje własne wersje utworów słynnego amerykańskiego barda Toma Waitsa.
Album zawiera aż 18 piosenek, a jego klimat przypomina dwa słynne albumy "Tata Kazika". Przekłady piosenek autorstwa Romana Kołakowskiego, zostały autoryzowane przez samego Toma Waitsa i współpracującą z nim Kathleen Brennan.
Co ciekawe, są to pierwsze legalne wykonania pieśni Waitsa nie po angielsku.

W nagraniach Kazikowi towarzyszyło wielu znanych muzyków, m.in.
Janusz Grudziński, Piotr Morawiec, Janusz Zdunek, Olaf Deriglasoff, Andrzej Izdebski vel Izi vel SPEC, grupa bębniarzy Papadrama i Jacek Majewski. Na perkusji zagrał techniczny Kultu i KNŻ - Wojtek Jabłoński (gitarzysta "Czarnych i Białych Indian").
Nagrań dokonano w Warszawie, Wrocławiu i Bydgoszczy, a za wybór utworów odpowiadała Ewa Gil-Kołakowska. Całość trwa ponad 75 minut.
Utwory zamieszczone na płycie:

1. "Czekając na wczoraj"
2. "Deszczowe psy"
3. "Cmentarna polka"
4. "No, klaszcz!"
5. "Bóg wyjechał w interesach"
6. "Odejdę, gdy zapieje kur"
7. "Tuż za oknem mym"
8. "Underground"
9. "W brzuchu wieloryba"
10. "Część, której masz już dość"
11. "Rybi puzon"
12. "Bourbon mnie wypełnia"
13. "W głębokim dole"
14. "Niewinna kiedy śni"
15. "Koloseum"
16. "Telefon z Istambułu"
17. "Singapur"
18. "Rozpacz płynie rzeką poprzez świat"

Kazik Staszewski - leader "Kultu", czołowej polskiej formacji rocka alternatywnego lat 80 i 90-tych, bezkompromisowy i niekomercyjny, teksty jego utworów przenoszą często głębsze wartości społeczne, sięga pomysłami również do tematów soc-realistycznych lat 70-tych wykorzystując twórczość swego ojca Staszka Staszewskiego, ostro uderza w hipokryzję polskich władz i polityków, ceniony wśród odbiorców za niezależność i jasną linia działania na scenie polskiego rocka alternatywnego, jako pierwszy w Polsce "zarapował" jedną ze swoich pierwszych solowych płyt;
stanowi swoisty ewenement polskiego rynku muzycznego, zupełnie niezależny i z dala od wielkich kompanii muzycznych narzucających komercyjny styl polskiej scenie rockowej....nie przebiera w środkach wyrazu...

ARTYKUŁ MIKOŁAJA LIZUTA:

To jedno z największych wydarzeń artystycznych ostatnich lat. Dotąd sądziłem, że w Polsce nie ma chojraka, który ze starcia z twórczością Toma Waitsa wyszedłby obronną ręką. Jego wiersze to mroczne historie o życiowych wykolejeńcach, które trudno zaśpiewać bez pijackiej chrypy Waitsa, bez jego życiowych doświadczeń.
Ten 54-letni muzyk, poeta, aktor i aranżer złote lata 60. spędził w Kalifornii, pracując jako kelner. Tam amatorsko pogrywał po pijanemu na pianinie dla knajpianej publiczności.
W 1972 roku usłyszał go producent Herb Cohen, efektem tego była debiutancka płyta Waitsa "Closing Time". Tom, w przeciwieństwie do Kazika, nie jest synem młodzieżowych kontestacji. W czasach rockowego bumu interesował go raczej folk i jazz. Dobiero w latach 80. zaczął grać ostrzej, wykorzystując niezwykłe instrumenty o kakofonicznych dźwiękach.
Poza muzyką Waits interesuje się też filmem. Jako aktor występował m.in. u Jima Jarmuscha i Francisa Forda Coppoli, komponował też muzykę do filmów m.in. Wima Wendersa, Jean-Luca Godarda i Terry'ego Gilliama.

Mimo bardzo odległych biografii, Waitsa i Staszewskiego z pewnością łączy jedno - niezależność. Obu artystom, choć w innej skali, udało się zachować "czystość" w zderzeniu ze światem show-biznesu rządzonego kasą i krótkotrwałymi modami.

Na swojej płycie Kazik nie naśladuje starego Toma. Jego piosenki śpiewa bez maniery, czy pozy. Nie kombinuje i dlatego świetnie mu wychodzi.

Karkołomne wydawało się przełożenie tekstów Waitsa na polski. To piosenki slangowe, głęboko osadzone w świecie amerykańskiego lupenproletariatu. Autor przekładu - Roman Kołakowski - wybrał drogę przeszczepiania poezji Waitsa w klimaty naszego rodzimego półświatka. Słusznie zrobił, bo dosłowność w wielu przypadkach w ogóle by nie zagrała. np. w piosence "Clap hands" fraza: "A Cincinnati jacket and a sad luck dame/ Hangin' out the window with a bottle full of rain" po polsku brzmi: "odzież sportowa w wielkich damach budzi dreszcz/ zwisam z parapetu do butelki zbieram deszcz".


Na krążku Staszewskiegoo znalazły się przede wszystkim numery z płyt "Swordfishtrombones" i "Raindogs".

"Piosenki Toma Waitsa" to płyta bardzo liryczna, ambitna, a jednak sądzę, że z łatwością dotrze do szerokiej publiczności i usłyszymy ją na niejednym dancingu. Reklamę zrobi jej Polmos. Jest to bowiem wypełniona tanim bourbonem smutna, pijacka muzyka. My, Polacy jesteśmy przecież narodem smutnych pijaków.
Polecamy

Inne tytuly / Other titles
List price: $19.95(Save 10% off)Online price: $17.96

Czarny czwartek Kazik Staszewski Firma fonograficzna: EMI Music Poland, 2011 Nośnik: 1 audio CD
List price: $24.95(Save 50% off)Online price: $12.48