LASKAWE
Jonathan Littell Wydawnictwo Literackie , 2008 Strony / Pages: 1040, twarda oprawa ISBN: 978-83-08-04245-8
List price: $45.95(Save 15% off)Online price: $39.06

Łaskawe to fikcyjne wspomnienia byłego oficera SS, Maximiliana Aue, doktora prawa konstytucyjnego, miłośnika muzyki, literatury i filozofii, a jednocześnie nazistowskiego zbrodniarza, któremu po wojnie udało się uniknąć kary i znaleźć bezpieczny azyl za biurkiem dyrektora fabryki koronek na północy Francji.

Szokujący autoportret nazisty-estety, który patrząc na pogromy ludności żydowskiej myśli o Platonie i bardziej niż Rosenberga czy Hansa Franka woli cytować Tertuliana. Powieść Jonathana Littella ukazuje kulisy Zagłady i rolę, jaką w jej przygotowaniu odegrali technokraci i eksperci: prawnicy, ekonomiści i świetnie wykwalifikowana kadra administracyjna. To znakomicie udokumentowana powieść historyczna, stawiająca pytanie o korzenie nazistowskiej zbrodni, a zarazem uniwersalna przypowieść o spotkaniu Człowieka ze Złem.

To także wielowątkowa epopeja zbudowana na wzór suity Johanna Sebastiana Bacha i nasycona pięknie aluzjami do greckiej tragedii o matkobójcy Orestesie oraz ścigających go Eryniach, które w finale dramatu przemieniają się w Boginie Łaskawe...
Łaskawe wpadły na mój trop - to ostatnie zdanie zapisane przez Maxa Aue.

Recenzja #1 - świetna:

Analność zła

Jonathan Littell, Amerykanin pochodzenia żydowskiego piszący po francusku. Nieistotna ekstrawagancja do czasu, kiedy spod jego pióra w 2006 r. wyszła monumentalna powieść "Łaskawe", za którą dostał m.in. nagrodę Goncourtów. Fali zachwytów towarzyszył równie silny opór ze strony wielu krytyków zarzucających Littellowi, że balansuje na granicy grafomanii i proponuje dzieło niezwykle ambitne, acz dosyć schematyczne. Kolejna burza wybuchła po ukazaniu się niemieckiego przekładu "Łaskawych". Trudno się dziwić, tematem epopei jest II wojna światowa opowiedziana przez Maksimiliana Aue, oficera SS.

Aue pracuje w oddziałach specjalnych zajmujących się likwidacją Żydów, Cyganów, bolszewików zagrażających tyłom zwycięskiej armii niemieckiej. Wojna nie ma jednak wymiaru heroicznego, lecz kafkowski – granice groteski zostają osiągnięte, gdy specjalna konferencja naukowa ma rozstrzygnąć status Bergjuden, mieszkającej na Kaukazie społeczności wyznającej judaizm. Subtelni intelektualiści rozprawiają z niezwykłą erudycją o korzeniach Bergjuden i ich statusie rasowym, od czego zależy ich ewentualna zagłada.

W tle trwa zagłada rzeczywista, esesmani nie nadążają z egzekucjami: pod Kijowem zabrakło miejsca na groby, bo całą wolną przestrzeń wykorzystało uciekające NKWD na pochowanie swoich rozstrzelanych; jak strzelać, żeby nie marnować pocisków i jednocześnie nie brudzić mundurów rozpryskującymi się mózgami. Gdy pojawia się najnowszy wynalazek niemieckiej myśli technicznej, samochód do gazowania ludzi, nieoczekiwanym problemem staje się sprzątanie po egzekucji (ofiary nieprzyzwoicie defekują i wymiotują). W końcu maszyna okazuje się niewydolna, proces należy uprzemysłowić, pojawia się więc postać uzbrojona w teczkę i urzędnicze okulary, Adolf Eichmann.

Ale kafkowski świat Auego ma strukturę kompleksu seksualnego. Kolejne setki stron odsłaniają ten wyparty aspekt osoby głównego bohatera, ukryty pod osłoną wyrafinowanej kultury. Traumatyczne dzieciństwo; katolicka szkoła z internatem, gdzie jedynym sposobem na przeżycie było znalezienie starszego patrona opiekującego się w zamian za usługi seksualne; homoseksualizm ukrywany w obawie przed karą śmierci; kazirodztwo; matkobójstwo.

"Analność zła" - (analité du mal) skwitował dzieło Littella francuski filozof Philip Sollers, nawiązując do słynnej książki Hannah Arendt relacjonującej proces Eichmanna.

"Łaskawe" przekonują, że absolutne zło, jakie uaktywnił nazizm, jest skutkiem złamania wszystkich tabu, zakazów, dzięki którym społeczeństwo może funkcjonować, mimo czającej się gdzieś w głębi pierwotnej przemocy. Wyrafinowana kultura oprawców to jedynie pusta skorupa.

Edwin Bendyk
w:Polityka: 03 października 2008

Recenzja #2 - raczej słaba:

Inspiracją do napisania książki była fotografia rozstrzelanej w czasie wojny dziewczyny. Po latach powstała powieść, która wywołała duże zamieszanie w niejednym europejskim kraju, do Polski docierając już jako sensacyjne wydarzenie wydawnicze. "Łaskawe", przez jednych okrzyknięte epopeją XXI wieku, przez innych ostro skrytykowane, stało się jedną z najlepiej sprzedających się książek, wzbudzającą powszechne zainteresowanie.

Jonathan Littel na głównego bohatera swojej powieści obrał Maximiliana Aue. Aue wciela się w postać narratora i przez ponad tysiąc stron snuje opowieść autobiograficzną osadzoną przede wszystkim w czasach II wojny światowej. Sam (w liczącym niemal trzydzieści stron) wstępie przyznaje, że ma zapędy grafomańskie, tłumacząc jednocześnie swój słowotok jego niezbędnością. Portret Maxa, który wyłania się z jego opowieści, nie ma wiele wspólnego ze stereotypowym wyobrażeniem na temat oficerów SS, a właśnie w szeregach policji niemieckiej znalazł się główny bohater książki.

Przedstawia się on jako człowiek o dobrym sercu, którego zabijanie bez konkretnych powodów i niezgodne z regułami wojny brzydzi. Nawet sowietów nazywa bardziej ludzkimi, bo "przy nich człowiek przynajmniej wiedział, na czym stoi". Tych współtowarzyszy z SS, którzy nie mieli wątpliwości co do mordowania innych, określa mianem zwierząt, sam zaś jako esteta i zwolennik filozofii greckiej, preferuje Piękno. Cytuje Platona, pochwala ustrój starożytnej Grecji, jest wykształcony i oczytany. Wydawałoby się - niewłaściwy człowiek na niewłaściwym miejscu.

Szybko jednak przekonanie takie okazuje się być tylko złudzeniem. W życiorysie Maxa, przedstawianym przy pomocy licznych retrospekcji, odnaleźć można coraz więcej rys, pęknięć oraz innych niechlubnych śladów. Pojawiają się, rozbudowywane stopniowo, wątki – kazirodczy i homoseksualny. Przedstawione zostaje szare dzieciństwo spędzone w przyklasztornej szkole z internatem (a w niej – sceny podobne do tych z "Bidula" Mariusza Maślanki). Zaburzenia psychiczne, które całkiem zacierają granice między rzeczywistością a snem i fikcją – dopełniają całości. Należy dodać, że świetnie opisane dylematy osobowościowe głównego bohatera, ich przyczyny i skutki, a nie sam tak wychwalany przez wielu podkład historyczny, są warte najwyższej uwagi.

W "Łaskawych" przeczytać można o wszystkim. Roi się tu od niemieckich nazw i pojęć, od przeróżnych opisów, począwszy od tych najbardziej brutalnych, jak akty egzekucji, przez obrazy wulgarne i obsceniczne aż do scen prozaicznych, jak choćby opis wyglądu radzieckich plaż – zabierają one dużo miejsca, wiele z nich zaś nie jest istotne dla właściwej akcji książki. Dygresje te, bo tak je z powodzeniem można nazwać, stanowią często tło do wydarzeń, ale gdyby ich nie było, poza objętością tomiszcza niewiele by się zmieniło.

Sama książka jest też bardzo "gęsta" pod względem wizualnym - wszystkie wypowiedzi zamknięte zostały cudzysłowami i zaczynają się od myślników, ale już nie od nowych wersów. Nie pozostawienie ani odrobiny wolnej przestrzeni na ponad tysiącu stronach utrudnia czytanie, ale samo w sobie, co oczywiste, nie decyduje o ocenie treści książki.

Pytanie, jak ocenić "Łaskawe"? Poza objętością i wyczuwalnym nadmiarem: faktów, osób, wydarzeń, opisów, nie można tej książce właściwie niczego zarzucić. Zaciekawia, choć są i fragmenty, które nużą, domagając się ominięcia. Powieść została też dopracowana w szczegółach takich, jak choćby nazwanie rozdziałów różnymi gatunkami muzycznymi (np. kurant, sarabanda, menuet, aria) i odniesienie poszczególnych treści do cech charakterystycznych dla wymienionego w tytule gatunku, np. aria pojawia się w punkcie kulminacyjnym opery i w "Łaskawych" – analogicznie. Jako aneks do książki dołączone zostały "Słowniczek wybranych nazw i pojęć" czy tabela stopni SS, wojsk lądowych Wermachtu i Ordnungspolizei. Tylko... po co to wszystko?

Niezwykle trafnym komentarzem opatruje przygody Maxa Aua Justyna Sobolewska w "Przekroju". Pisze ona, że:
"[przygody te] porażają, przerażają, ale nie wiadomo do końca w jakim celu. Ku przestrodze czy tylko dla efektu?"
Skoro więc pytania o zasadność takich czy innych autorskich rozwiązań mnożą się, porównanie "Łaskawych" do dzieł na miarę Tołstoja czy Dostojewskiego jest przesadą. Całkowita krytyka w obliczu niewątpliwych zalet książki – skrajnością w drugim kierunku. Ocenę "Łaskawych" należy zatem wypośrodkować. Do kanonów raczej nie trafi ani nie stanie na półce z klasyką. Nikomu też nie zaszkodzi jej przeczytanie. Warto po nią sięgnąć choćby po to, by samemu ją sklasyfikować na swój sposób.

Anna Szczepanek
w:Granice.pl
Promocja Tygodnia / Sale of the Week

Inne tytuly / Other titles
Stara historia
Nowa wersja
Jonathan Littell Literackie, 2019 Strony / Pages: 432, twarda oprawa ISBN: 978-83-08-06842-7
List price: $29.95(Save 15% off)Online price: $25.46

Zapiski z Homs Jonathan Littell WYDAWNICTWO LITERACKIE 2013 Strony / Pages: 274 miekka oprawa ISBN: 978-83-08-05054-5
List price: $22.95(Save 15% off)Online price: $19.51

SUCHE I WILGOTNE Jonathan Littell Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie, 2009 Strony / Pages: 144, miękka oprawa ISBN: 978-83-08-04357-8
List price: $22.95(Save 15% off)Online price: $19.51